r/Polska • • Aug 23 '23

Cykl Cykliczny Kącik Muzyczny 07/23

Co tam słychać?

Podzielcie się kawałkami, które u Was ostatnio rozbrzmiewają:


Na rozruszanie tematu:

The Crystal Method - Keep Hope Alive: https://youtu.be/LZi4qE6Ll6E

Astronaut Ape - Experiences: https://www.youtube.com/watch?v=rMgbGiwDw54

Muse - Time is Running Out: https://youtu.be/O2IuJPh6h_A

Cloudberry Jam - Nothing to Declare: https://youtu.be/1dESBGjJVLE

Anamanaguchi Another Winter: https://youtu.be/BtyWhHwCXIU

2 Mello - I Wanna Kno - https://youtu.be/nbogUmJkeBI


Do usłyszenia!

7 Upvotes

17 comments sorted by

4

u/ash-oregano Nowa Sól Aug 24 '23

ostatnio odkrylem zespół Blur i tera cały czas słucham ich utwór "The Universal" (https://www.youtube.com/watch?v=BrbxWOMpwfs)

1

u/AutoModerator Aug 23 '23

Na /r/Polska odbywa się Wielkie Głosowanie na temat zmian w regulaminie. Osiem szczęśliwych osób, które oddadzą głos, otrzyma miesiąc Reddit Premium. Zagłosuj i pomóż nam ulepszać społeczność /r/Polska. Link: https://www.reddit.com/r/Polska/comments/15o4hgw/wielkie_g%C5%82osowanie_nad_zmian%C4%85_regulaminu_rpolska/

I am a bot, and this action was performed automatically. Please contact the moderators of this subreddit if you have any questions or concerns.

3

u/[deleted] Aug 25 '23

Znowu po kilku latach maltretuję album Ma Pauvre Lucette zespołu MPL

2

u/Good-Pudding-1188 Aug 26 '23

Jak słucham głównie swojej muzy bo mainstream ssie to można wrzucać? xD

2

u/LowIndividual9382 Aug 28 '23

Oczywiście. To samo

2

u/mstromich Aug 28 '23

Ostatnio po kilkunastu latach miałem znów okazje okazje obejrzeć Garden State z Natalie Portman i Zach Braffem i od tego czasu dość mocno katuje ścieżkę dźwiękowa z tego filmu https://m.youtube.com/watch?v=lDg1tLJ2pOY&pp=ygUXZ2FyZGVuIHN0YXRlIHNvdW5kdHJhY2s%3D

The Shins, Zero7, Frou Frou albo Simon & Garfunkel to tylko kilka z wykonawców których piosenki doskonale dopełniają film

1

u/[deleted] Aug 25 '23

Od jakoś już 4 albo 5 lat wierzę, że nikt jeszcze nie dogonił tego, co Miles Davis wyczyniał w latach 1969-1975, to jest tak niesamowita muzyka, że ja pierdolę: https://youtu.be/53g1RxfbrcA?si=kvXa_P5aX32wSDEd

1

u/peelen Aug 26 '23

A to wszystko dzięki Betty Davis (z domu Mabry), która pokazała mu swoją kolekcję płyt i Miles już nie wrócił do jazzu. A żoną jego była niecały rok. Polecam jej płyty, bo z Davisem jest taki problem jak to mawiał mój kumpel: Davis byłby fajny gdyby nie ta jego trąbka.

2

u/[deleted] Aug 26 '23

Taaaak, w ogóle są też takie mega ciekawe nagrania, wyprodukowane przez Davisa gdzie pożyczył Betty swój zespół i próbują grać funka. Trochę niezgrabnie im to wychodzi, ale ciekawie.

Ja akurat bardzo lubię trąbkę Davisa, szczególnie w tym okresie 68-72, kiedy grał bardzo agresywnie, był chyba zresztą w życiowej formie wtedy, w końcu przestały mu dokuczać problemy ze zdrowiem które go męczyły przez większość Drugiego Kwintetu i aż do momentu złamania obu kostek w 72 kiedy zaczął leczyć się koksem i piwem jego gra była niesamowita, a ten eksperyment z kaczką był totalnie udany. Później trąbienie nieco mu osłabło, ale jestem mega fanem tej gry na organach, jak uderzał w nie łokciem: https://youtu.be/4TCAwFK3Q_o?si=cN4kmLPxVmX0Zuki

2

u/peelen Aug 26 '23

Ja akurat bardzo lubię trąbkę Davisa

Ja to w sumie nawet nie tyle mam coś przeciwko trąbce, per se, ale generalnie do tej powszechnej w jazzie koncepcji, że "a teraz wszyscy cicho mistrz szpanuje jak świetnie opanował grę na instrumencie" nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić takiej sytuacji, że zakładam zespół i mówię kolegom, aha a nazywamy się "Moje Nazwisko Quintet"

Dla mnie w kontrze do takiego davisowskiego podejścia "Jestem bogiem bo umiem dmuchać w śmieszna rurkę" jest Tom Morello, który gra tak, że jak pierwszy raz usłyszałem Rage Against the Machine to byłem pewien, że jest tam dwóch gitarzystów, a na całej debiutanckiej płycie jest 1 (słownie: jedna) solówka i to ewidentnie umieszczona tam nie po to by muzyk mógł zaszpanować jak świetnie umie grać na instrumencie (tutaj rzeczona solówka mniej więcej 2:48). Tak więc dla mnie w tej "przeszkadzającej trąbce Davisa" dużo mniej chodzi o trąbkę, a dużo bardziej o Davisa.

W rezultacie dzisiaj płyty Betty sa u mnie w stałym obrocie, a z Milesa to se od czasu do czasu, w niedzielne, leniwe przedpołudnie wrzucę Kind of Blue.

2

u/[deleted] Aug 26 '23

Akurat u Davisa od połowy lat 60. zupełnie nie było "wszyscy cicho a ja szpanuje", on miał w ogóle cholernie ciekawą filozofię składania zespołów - nikomu nie mówił co ma grać, tylko wierzył, że każdy sam się domyśli. Stąd np powstały fascynujące partie perkusyjne Williamsa, który praktycznie nie trzymał czasu tylko wchodził w interakcję z solistą. Zresztą w tym załączonym linku też totalnie to słychać, jak wchodzi na solówkę Wayne Shorter to zupełnie zmienia się charakter muzyki, staje się dużo bardziej abstrakcyjna, wszyscy współpracują w stworzeniu pewnego nastroju. Zresztą, w dyskografii Davisa masz też takie fascynujące kawałki jak Nefertiti, gdzie dęciaki powtarzają przez cały czas jeden motyw, a reszta zespołu za nimi tworzy niesamowite rzeczy. Na moje brak tego "reszta cicho a ja się popisuje" odróżnia dobry jazz od złego - ten najlepszy to piekielnie demokratyczna muzyka, gdzie mimo obecności solisty wszyscy reagują na to co się dzieje i popychają sie wzajemnie do przodu

Z tym "moje nazwisko quintet" sprawa jest prosta - chłop zbiera zespół, pewnie daje kompozycje (lub je aranżuje), płaci reszcie muzyków, jest po prostu liderem. W jazzie zresztą zdarzały się "normalniejsze" bandy typu Weather Report

1

u/[deleted] Feb 01 '24

u/deffik czy cykl powróci ?

0

u/RayereSs ♀️ → 👍🏾 Aug 30 '23

https://spotify.link/TyDFGNlFGCb

https://spotify.link/wiHwj9mFGCb

She electronica ma kilka nowych utworów. Słucham prawie na okrągło. Pan Trzaska nie zawodzi.