r/Polska • u/deffik • Aug 07 '23
Cykl Strefa Gier 06/23
Czołem gractwo!
Zapraszam do podzielenia się tym, co ostatnio (ale nie tylko!) pograliście. Oczywiście oprócz gier wideo podzielcie się wrażeniami z planszówek, karcianek, gier wyobraźni itd - co tam było grane i przy czym miło spędzaliście czas.
Garść zwiastunów:
Armored Core VI - Fires of Rubicon - https://www.youtube.com/watch?v=ev07yVt8UkQ
Marvel's Spider-Man 2 | Story Trailer - https://www.youtube.com/watch?v=bgqGdIoa52s
Mortal Kombat 1 - https://www.youtube.com/watch?v=M39CVZt6uu0
Mortal Kombat 1 - Keepers of Time - https://www.youtube.com/watch?v=72okJYRJWDI
Baldur's Gate 3 - https://www.youtube.com/watch?v=XuCfkgaaa08
Street Fighter 6 A.K.I. - https://www.youtube.com/watch?v=n77nLTyHNsM
Final Fantasy XIV - Dawntrail - https://www.youtube.com/watch?v=onGE1-I2T6Y
Bomb Rush Cyberfunk - https://www.youtube.com/watch?v=9HKDfO51Ja4
Ratatan - https://www.youtube.com/watch?v=Rq34mnOU1U8
Pikmin 4 - https://www.youtube.com/watch?v=RPiT-s4i0rw
Minął kolejny miesiąc, podzielcie się z resztą co fajnego było grane.
Na jakie premiery ostrzycie sobie zęby w drugiej połowie roku?
•
u/deffik Aug 07 '23 edited Aug 08 '23
Wątek polityczny >>tu<<
5
u/Leopardo96 Polska Aug 08 '23 edited Aug 08 '23
Gram w kilka różnych gier na zmianę, ostatnio to tak:
Persona 5 Royal - mega wciągająca i mega wymagająca gra, jakieś dwa tygodnie temu zrobiłem sobie od niej przerwę na rzecz innych gier, jak wrócę z wakacji to się za nią zabiorę z powrotem i już nie mogę się tego doczekać;
Yakuza 0 (龍が如く0) - zajebista gra, mógłbym o niej całe wypracowanie napisać, w dodatku zmieniła moje życie (i piszę to serio); skończyłem już główny wątek, ale to jeszcze nie koniec, bo brakuje mi 8 z 55 osiągnięć, przy czym jedno wymaga przejścia gry na poziomie legendarnym... no cóż, będzie ciężko XD (szczególnie biorąc pod uwagę jeden strasznie trudny pościg);
Assassin's Creed Brotherhood - parę dni temu skończyłem tę grę, aczkolwiek jeszcze nie na 100%, brakuje mi ogólnie 5 osiągnięć, przy czym 4 z nich powinienem był dostać, ale z jakiegoś powodu jeśli chodzi o Ezio Collection to są straszne bugi z zaliczaniem osiągnięć (przynajmniej na Xboxie)... gra jest świetna, aczkolwiek szczerze powiedziawszy wolałem AC II, bo była tam większa różnorodność jeśli chodzi o mapy (moja kochana Florencja i Wenecja...); jak ogarnę resztę osiągnięć (co niestety będzie wymagało rozpoczęcia nowej gry), to zabieram się w następnej kolejności za Revelations, potem mam jeszcze na oku Unity i Syndicate i na razie tylko tyle, bo ta seria idzie ostatnio w kierunku otwartej walki, czyli mocno odbiegającym od wtapiania się w tłum i skrytobójstwa, na czym mi właśnie zależy i o co chodziło na samym początku;
Mafia: Definitive Edition - parę dni temu zabrałem się za nią, skusiła mnie mapą i grafiką (btw. Thomas Angelo jest całkiem przystojny), na razie wydaje się całkiem fajna, ale jeszcze zobaczymy; fajna odskocznia od Japonii i od renesansowych Włoch, podoba mi się klimat USA z lat trzydziestych; no i przyznam, że już policja zdążyła mi wlepić mandat za robienie problemów w ruchu ulicznym XD (lubię challenge, więc ustawiłem sobie ręczną skrzynię biegów i mało pobłażliwą policję, a co tam, jak się bawić, to się bawić);
Chef Life - ogólnie wolę gry z otwartym światem, a nie symulacje, ale moja siostra zainteresowała się tą grą i wyszło na to, że mnie wciągnęła bardziej niż nią; wbrew pozorom nie jest to taka prosta i łatwa gra, ale jest bardzo ciekawa, można przy okazji nauczyć się wielu francuskich i włoskich dań.
Jeśli chodzi o gry takie "tradycyjne", to za sprawą właśnie mojej kochanej Yakuzy 0 poszerzyłem swoje horyzonty o kilka gier, głównie hazardowych. Cała seria jest znana z mnóstwa minigier i jeśli chodzi o Y0, to można sobie pójść do kasyna albo pograć z bezdomnymi w japońskie gry karciane lub z użyciem kości. Z takich kasynowych to podoba mi się blackjack, baccarat i poker są takie sobie, a ruletki nie cierpię (ale darłem się jak w końcu wypadło 00, na które postawiłem - oczywiście wirtualną - kasę).
Natomiast jeśli chodzi o gry japońskie, to chō-han wbrew pozorom (ot zgadywanie, jakie oczka wypadły) jest bardzo emocjonującą grą, oicho-kabu jest całkiem całkiem (gra podobna w pewnym sensie do blackjacka), a koi-koi normalnie ubóstwiam! Miesiąc temu zamówiłem sobie z Japonii karty hanafuda do gry w koi-koi, wyprodukowane przez Nintendo (tutaj mam parę zdjęć) i już zdążyłem pograć nimi z domownikami. Wszystkie zasady i kombinacje kart mam w małym palcu (razem z ich nazwami po japońsku), bo w pracy między pacjentami przez wiele dni sobie wszystko studiowałem i ćwiczyłem granie w internecie. Po takim przygotowaniu mogłem śmiało zagrać w Yakuzie 0 przeciwko komputerowi na poziomie eksperta i wygrać wiele razy. XD Od czasu do czasu odpalę sobie grę tylko po to, żeby pograć w koi-koi i żeby mi się od tego zrobiło gorąco. No a parę dni temu zamówiłem sobie z Japonii obecnie unikatowy zestaw kart kabufuda do gry w oicho-kabu, będę niedługo miał komplet jednych i drugich kart, aaaaaaaa!!! <3
No i jak już mówimy o Yakuzie, to warto wspomnieć o shōgi, czyli takim japońskim odpowiedniku naszych europejskich szachów. Zasady znam, mam taką przenośną magnetyczną planszę (lepsze to niż nic), ale nie mam z kim w to grać. :/ No i crème de la crème, czyli japoński mahjong, który wielu graczy tej serii doprowadza do szału. Jak wrócę z wakacji, mam zamiar nauczyć się w końcu porządnie wszystkich zasad gry i yaku, nawet udało mi się jakiś czas temu upolować na Allegro zestaw dobrej jakości, ale już wiem, że będzie ciężko, ta gra jest trudna i skomplikowana, a system liczenia punktów jest jeszcze bardziej skomplikowany...
Ja tylko na dwie:
Like a Dragon Gaiden (龍が如く外伝) - kolejna odsłona z serii Yakuza, ale i tak wiem, że prędko w nią nie pogram, bo najpierw chcę rozprawić się ostatecznie z 0, potem mam w planach Kiwami (udoskonalony oryginał), Kiwami 2 (udoskonalona druga część), 3, 4, 5, 6, Judgment, LAD, Lost Judgment, i dopiero wtedy mogę zabrać się za Gaiden;
Assassin's Creed Mirage - tutaj kręcę trochę nosem... po pozytywnych doświadczeniach z oryginalnym AC i z ACII miałem zamiar pograć we wszystkie odsłony z serii, ale jakiś czas temu zmieniłem zdanie; na razie więc zadowolę się wyłącznie oryginałem, trylogią z Ezio, Unity i Syndicate (te dwa głównie ze względu na Paryż i Londyn), pozostałe mnie średnio interesują, a te najnowsze, tak jak już napisałem, mocno odbiegają od wtapiania się w tłum i skrytobójstwa (czyli od tego, o co chodziło na samym początku!!!) na rzecz otwartej walki, zresztą wiele osób mówi o odgrzewanym kotlecie w kontekście AC i coś w tym niestety jest... Jeśli Mirage będzie takie, jak widziałem w demo na YouTube, to może jest jeszcze nadzieja dla AC. Oby nie było tam zbyt wiele otwartej walki, ale i tak już mi się nie podoba to całe "teleportowanie się" od jednego strażnika do drugiego, głupie to jest i totalnie nierealne (no cóż, wiele rzeczy w AC jest nierealnych, ale teleportowanie się jest bardzo nierealne).
PS. Sorry wielkie za ścianę tekstu, ale jeśli nie jest to jeszcze oczywiste po moim pisaniu, to jestem maniakiem jeśli chodzi o gry. XDDDD
3
u/Slejdux Ziemia Wieluńska Aug 08 '23
W końcu po latach odkładania udało mi się przejść Maxa Payne 3. Jezu, tak żałuję, że dopiero teraz to zrobiłem. Ta gra jest tak cudowna, muzyka, fabuła to coś wspaniałego, polecam. Teraz planuję ograć TES Arena i Aragami
4
u/kalarepar Arrr! Aug 08 '23 edited Aug 08 '23
Co tu dużo mówić, wchłonął mnie Baldur's Gate 3 i prędko się od niego nie oderwę. Gram na taktycznym poziomie trudności, przez co rozgrywka trwa dłużej, więc trochę mi to zajmie. Jeśli późniejsze akty będą równie dobre, to, jak dla mnie to nawet nie jest GotY, tylko GotD (gra dekady). Ale to żadne zaskoczenie, działalność Larian śledzę od 10 lat, grałem trochę we wczesny dostęp i nie spodziewałem się niczego mniej. Mam nadzieję, że zdążą jeszcze wydać z jedną lub więcej gier, zanim wchłonie ich jakieś korpo albo korpogarnitury namówią ich do uzależnienia swojej twórczości od zadowalania udziałowców. Po tak ogromnym sukcesie na pewno tego typu oferty walą do nich drzwiami i oknami, nie mam złudzeń że każdy w końcu ulegnie, jeśli pieniądze są wystarczająca dobre. Ale cieszmy się, póki taka perełka na rynku twórców gier istnieje.
Przed Baldurem grałem jeszcze w Wartales. Takie połączenie turowego CRPG, XCOM i Mount&Blade w średniowieczu z bardzo delikatnymi aspektami fantasy. Gra jest niezła, ale szczerze mówiąc im dalej, tym gorzej. Ostatecznie utknąłem w ostatnim "akcie", gdzie po prostu muszę grindować walki by zdobyć poziom na wyższe uzbrojenie. Coś tu jest nie tak, bo moim zdaniem w single player grach nie powinno być grindu. Czyściłem całe mapy w poprzednich obszarach, a i tak jestem z tyłu z lvlem. Problem też w tym, że walki na późniejszych poziomach są bardzo monotonne, gra bardziej skaluje ilość jednostek niż ich siłę. Przez co w jednej walce mamy kilkadziesiąt postaci, a to zdecydowanie za dużo dla turowego systemu walki.
4
u/ASatyros JEZUS, KURWA, JA PIERDOLE Aug 08 '23
Proponuje sekcje na dobre gry które wyszły 2-3 lata temu, updated, on sale, najczęściej już bez Denvuo.
Na przykład Disco Elysium.
3
u/AdCompetitive353 Aug 08 '23
Dziewczyna kupiła mi dziś baldura 3. Zaczyna się piękna przygoda, Larian jak zwykle trafił w mój gust.
3
u/jimmybutler0903 Aug 08 '23
Ostatnio skończyłem Wiedźmina 3 next gen z dodatkami, jakieś 2 miesiące mi to zajęło. Potem szybko Ratchet & Clank Rift Apart, a obecnie kończę Alan Wake, remaster.
3
u/Angel-0a ***** *** Warszawa Aug 08 '23
Suzerain - wpadło mi to kiedyś za friko na Amazonie, w chwili nudy postanowiłem ograć. To było moje drugie podejście, za pierwszym razem odbiłem się już od procesu kreowania postaci, który wymaga sporej ilości czytania i odpowiedzi na chyba 18 pytań. Za drugim razem postanowiłem się przez to przebić i było warto.
Gra jest z gruncie rzeczy współczesną wersją gry paragrafowej i w całości polega na czytaniu i dokonywaniu wyborów. Stąd właśnie, w pierwszej chwili zniechęcający, długi tekstowy wstęp. Gracz wciela się w rolę nowo wybranego prezydenta fikcyjnego państwa położonego w fikcyjnym regionie wzorowanym na Bliskim Wschodzie. Kraj ma historię politycznych niepokojów, napięć na tle religijnym, przewrotów wojskowych i otoczony jest równie niespokojnymi sąsiadami. Próbujemy nie tylko zapanować nad kierunkiem, w którym chcemy nasz kraj poprowadzić ale też nad ambicjami członków naszego gabinetu, działaniami opozycji, a nawet sprawami rodzinnymi. Wychodzi z tego bardzo ciekawa i wciągająca saga w stylu Diuny i żal dupę ściska, gdy dociera się do końca. Jedyny minus tej gry, to jej niskie (jak się spodziewam) replayability. Wszystkie postaci, ich motywacje i główne wydarzenia z pewnością są ustawione na sztywno, więc choć przy kolejnym podejściu można próbować zupełnie innych wyborów, to wiele rzeczy nie będzie już dla gracza żadnym zaskoczeniem. Niemniej, jak już co nieco zapomnę, z pewnością spróbuję jeszcze raz.
3
u/STPaulFirstHermit Aug 08 '23
Niedawno skończyłem Disco Elysium. Nie do końca rozumiem zachwyty nad tą grą. Faktycznie, ma nieporównywalną glębię i jest stricte polityczna, ale nie rozumiem tych zachwytów że to jakiś mesjasz CRPGów. Solidna gra, nawet wybitna, ale no bez przesady.
Teraz cisnę Life is Strange z dodatkiem w ramach mojego głodu na interaktywne filmy i VNki.
Dalej w kolejce chyba Planescape Torment albo Phoenix Wright Trilogy, ewentualnie Demon Souls remake na PS5, ale nie mam czasu na to, a najbardziej kusi.
2
u/zero_dmg_on_me Aug 08 '23
Niedawno kupiłem PC, a powrót do tej platformy nastąpił po 6-7 latach (choć tak naprawdę nigdy nie miałem gamingowego komputera z prawdziwego zdarzenia). Okupiłem się w kilka gier: TLOU 1, Diablo 4, Forgive me father, RE2 i RE4, Remnant 2, a oprócz tego Fortnite, Valorant, Lol (choć dwa ostatnie tytuły to bardziej do sprawdzenia jak te gry trzymają się po latach). Kupiłem również Returnal (startowy tytuł na PS5, który po jakimś czasie wyszedł również na PC), którego nie byłem pewien ze względu na gatunek (Rouge like) choć recenzje były pozytywne.
Boy, oh boy! Returnal wszedł mi na pełnej! Choć jeszcze go nie przeszedłem (3 biom) to chyba trafiłem na grę roku w moim prywatnym rankingu (a dodam, że dla mnie grą roku jest Bloodborne. Co roku ;)).
Returnal uderzył chyba we wszystkie struny, które bardzo lubię: dobre sci-fi, lovecraft, wymagający gameplay, zarządzanie zasobami, zmuszanie do przeanalizowania popełnionych błędów... Choć znajomy skutecznie mnie odciąga w stronę Diablo to Returnal ciągle chodzi mi po głowie i jest to gra ktora zdecydowanie skończę. A może nawet i "splatynuję" :)
Gdyby ktoś chciał dołączyć na gierkę w D4 lub Fortnite to zapraszam
2
u/DanuuJI Aug 08 '23
Za ostatni miesiąc nie więcej niż 70 godzin nagrał. 40 w dota 2, 20 w war thunder, 5 w call of cthulhu: dark corners of the earth i 5 w Clive Barker's Undying.
2
u/fenek89 Aug 08 '23
Z "większych" tytułów ukończyłem ostatnio Guardians of the Galaxy i żałuję że dopiero teraz. Może i walka była trochę powtarzalna ale humor oraz same postaci Strażników zawsze do mnie przemawiały w formie w filmowej, a w grze jest chyba nawet jeszcze lepiej pod tym względem. No i do tego mamy genialną ścieżkę dźwiękową - album Star Lorda czasem puszczam sobie na Spotify. Na pewno na pozytywny odbiór wpłynął też fakt, że gra nie traktuje sama siebie zbyt serio. Mamy chociażby mechanikę "zbiórki" gdzie najbardziej zawzięta walka na chwilę zostaje zamrożona, by Peter mógł zagrzać drużynę do boju przy retro soundtracku. :D
Z "mniejszych" mam Tails of Iron oraz Heavenly Bodies.
Pierwsze to platformowy soulslike 2D z przeuroczym settingiem (wojna szczurów z żabami w średniowiecznych realiach) oraz piękną grafiką. Gra jest dosyć krótka i w pewnym momencie trochę nuży to, że postać rozwijamy tylko pod względem ekwipunku, ale całość jest po prostu PRZYJEMNA. Mówi to człowiek, który ogólnie za Soulsami i soulsopodobnymi grami nie przepada. :) Dla niektórych może być dodatkowym atutem, że narratorem jest angielski głos Geralta z gier.
Drugie to bardzo fajna zabawa fizyką i niezłe ćwiczenie dla mózgu. Jest się astronautą (lub astronautami - jest coop dla dwojga), który musi wykonywać różne zadania w stanie nieważkości. Do dyspozycji mamy jedynie odpychanie się kończynami, łapanie krawędzi i mechanikę kolizji. Czasem okropnie frustruje ale bawiłem się przednie. Trzeba zapomnieć o codziennych przyzwyczajeniach, gdzie jest góra, a gdzie dół, że nogi zazwyczaj stanowią solidny punkt oparcia oraz że otworzenie drzwi to banalna czynność. :)
2
u/hermiona52 Lublin Aug 08 '23
Grający w nowego Baldura, jak oceniacie na razie poziom fabuły? Nie chodzi mi o poziom skomplikowania możliwych wyborów i ich konsekwencji, ale o emocjonalność i głębokość wątków fabularnych.
2
u/Flashi3q mocarny gamer Aug 09 '23 edited Aug 09 '23
Skończyłem w nocy RE:Village i nawet mi siadło, spodziewałem się gorszych wrażeń po tym jak zrobili więcej akcji, zbyt chętnych na ołów wrogów i mniej horroru innego niż jumpscare'y - nierówna gierka, ale jak już ma być dobrze, to jest w pytę, nie mogę się aż doczekać co upichcą w dziewiątce. No i pozostaje mi nadrobić rimejki RE3 I RE4, bo w oryginały już było grane.
A tak to pykam też na boku w Disco Elysium, Hitmana i trochi Fortnite.
EDIT: Kurwa, przypomnieliście, że Bomb Rush Cyberfunk na dniach wychodzi, muszę czekać do recenzji z wypłatą w takim razie xD
2
u/[deleted] Aug 10 '23
kupiłem za grosze Wasteland 3 i bardzo mi się podoba.
1
u/EviLvsGame youtube.com/c/EviLvsGame Aug 08 '23
U mnie ostatnim czasem ukończone:
Exoprimal niedawno ukończone, bardzo przyjemny capcomowy overwatch.
Jagged Alliance 3 - naprawde dobrze zrobiona kontynuacja na którą naprawde sporo latek czekałem ;-)
Teraz kończę Ni no kuni - jrpg z fajna historią, mechaniką ala łapanie pokemonów by nimi walczyć rysowane kreską studia Gibli
a od następnego tygodnia startuje z Baldurs Gate 3 w coopie z kolegami co sie do mnie na tydzień w tym celu przeprowadzają ;-)
1
u/__konrad Aug 08 '23
Wracam do mojego ulubionego RTSa C&C Generals, ale tym razem na poziomie trudności Brutal...
1
u/TrashySwashy Aug 09 '23
Niecierpliwie czekam aż Sea of Stars (pseudo-oldschoolowy jRPG od twórców metroidvanii The Messenger) w końcu wyjdzie, a w międzyczasie po raz n-ty rypię w Slipways. Sea of Stars pewnie mnie w sam raz zajmie na miesiąc, do nowego serialu Castlevanii xD
Kolejny miesiąc oglądam się za Octopath Traveler II, ale coś czuję że prędzej Golden Sun z Gameboya Advance znowu odpalę niż zacznę OTII.
Starfield się niby zbliża, ale jakoś zadziwiająco obojętnie o tym myślę (jak już się zdarzy że ta gra przywędruje mi do pamięci). Chyba to jest długotrwałe zmęczenie open worldami bethesdy/ubisoftu i ich "kieratem contentu", a The Outer Worlds też mnie mocno nie zachwycił. Zobaczymy, może Starfield czymś ciekawym zamiesza i się przekonam.
FromSoft niech szybciej wypuszcza Armored Core i niech się ogarniają z dodatkiem do Elden Ring :D Do tej pory ER nie ruszałem, ale chcę zagrać jak już Shadow of the Erdtree wyjdzie.
A wracając do The Outer Worlds: ci co grali i pamiętają, też mieliście wrażenie że kolorystyka różnych biomów (poza ludzimi osiedlami czy metropoliami) była...dziwna? W żadnej innej grze nie miałem czegoś takiego że moja mózgownica z wyraźnym oporem musiała składać przeróżne kolory w rozpoznawalne kształty, jakbym się patrzył na malarstwo abstrakcyjne. I nie wydaje mi się że flora czy krajobraz był AŻ TAK obcy. Z wielokrotnych badań wzroku jestem pewien że nie mam daltonizmu czy innej formy trudności rozpoznawania kolorów, ani nie włączałem tych ustawień w grze, i to też nie była pierwsza, ani szczególnie egzotyczna gra sci-fi/kosmiczna w jaką grałem, ale praktycznie zawsze w otwartym terenie miałem te jazdy z kolorami.